wtorek, 6 maja 2014

WAŻNE!!

UWAGA
     Kilka dni temu po twitterze, zaczął krążyć tweet pt: ''MR X WRÓCIŁ!'' Na profilach Directioners ten tweet pojawiał się w bardzo szybkim tempie, a ci którzy nie byli z One Direction od samego początku, albo dołączyli po 2012roku nie mieli pojęcia o co chodzi. Na wszelki wypadek wyjaśnię:
     W 2012 roku, kiedy chłopcy mieli dać koncert w Nowym Jorku na największej scenie świata, Madison Square Garden, do internetu trafiła wiadomość, z której wynikało, że niejaki ''MR X'' chce zrobić krzywdę chłopcom, właśnie na MSG. Wiadomość od niego była długa, ale Directioners zaniepokoił jeden fragment: 
" Harry umrze gdy nastanie ciemność, Lou spadnie że sceny, Zayn zostanie postrzelony, Niall będzie płakał ale nikt go nie usłyszy, Liam przetrwa. 
Klatka jest ciasna nie pomieści 5 ptaszków 4 umrze jeden zyska czyli jest na odwrót  " 
''Kiedy zgasną światła, patrzcie na znaki''

A o to rozmowa którą znalazłam w internecie:

Nieznajomy: cześć
Ty: mr x?
Nieznajomy: nie, ale myślę, że odgadłem jego zagadki
Ty: co znalazłeś? Myślę, że ja też mam już odpowiedź.
Nieznajomy: Tak, więc muszę zacząć od samego początku
Ty: ok
Nieznajomy: chłopcy nie są tym, kim myśleli, że są.
Ty: co masz na myśli?
Nieznajomy: Zaprzyjaźnili się już przed xfactorem.
Nieznajomy: Czy widziałaś, film z urodzin Lou?
Ty: nie?
Nieznajomy: zeszłoroczny film?
Ty: myślę, że po prostu chłopcy boją się być sobą
Nieznajomy: tak, Harry wspominał, że Lou i on byli na koncercie w 2008r
Nieznajomy: powiedział, że nie wiedział, że Lou tam będzie
Ty: i co to ma wspólnego z mrx?
Nieznajomy:: spotkali się w toalecie na koncercie.
Nieznajomy: i to jest co myślę, że-
Ty: możesz mieć rację, ale to może być po prostu przypadek.
Nieznajomy: tak, ale pozwól mi mówić dalej.
Ty: ok
Nieznajomy: Louis raz wspominał, że znał Jade z Little Thirlwall Mix zanim był w xfactorze.
Nieznajomy: Jade był xfactorze w 2008 tak samo Liam.
Nieznajomy: Więc, Louis znał się z Liamem.
Nieznajomy: Josh jest kuzynem Nialla.
Nieznajomy: http://bizhoneyniall.tumblr.com/post/36851862133/niallhorantheirish-niall-with-his-family
Nieznajomy: Ostatnie zdjęcie.
Nieznajomy: jest dwóch mężczyzn stojących obok siebie, którzy wyglądają bardzo podobnie.
Nieznajomy: Ich imiona to Martin i Derek Devine.
Nieznajomy: Można ich wyszukać na facebooku.
Ty: Jak się o tym wszystkim dowiedziałeś, że to są kuzyni?
Nieznajomy: Nie mogę wszystkiego powiedzieć, ale znam osobę która pracuje w xfactorze, i ona wszystko wie, mówi mi niektóre rzeczy, ale nie mogę sobie pozwalać na ich ujawnienie.
Ty: dobrze, ale co to ma wspólnego z mr.x?
Nieznajomy: Greg Horan zna dobrze Stylesa, tak samo jak rodzinę Tomlinsona.
Nieznajomy: Tak Niall poznał Harrego i Loiusa
Nieznajomy: Zayn był niecko zaskoczony. Myślę, że to dobrzy przyjaciele z Danni. Przyjaciółki Louisa z Doncaster.
Nieznajomy: Albo Simon chciał być bardziej prawdopodobny, dlatego umieścił go w zespole.
Ty: Chcesz mi powiedzieć, że wszyscy już o sobie wiedzieli, za nim złączono ich w xfactorze?
Nieznajomy: to jest powód dla którego Simon chciał umieścić Zayna w obozie (nie wiem o co chodzi)
Nieznajomy: to ma sens, prawda?
Nieznajomy: myślę, że to wszystko było planowane na początku 2009r.
Ty: Zayn chciał odejść, bo nie mógł tańczyć, ale Simon sprawił, że został.
Nieznajomy: Właśnie!
Nieznajomy: pewnie wiesz o ex dziewczynie Louisa, Betanii?
Ty: tak wiem o niej.
Nieznajomy: Oglądałem zdjęcia kiedyś na googlach.
Nieznajomy: widać, że te fotki nie wyglądają jak by były robione podczas całego roku..
Nieznajomy: Jeśli spojrzeć na zdjęcia z Hannah Walker. Wyglądają tak, jakby były robione podczas jednego dnia.
Nieznajomy: Tak w zasadzie dla mnie nigdy Louannah nie istniała.
Ty: nigdy nie myślałam, że relacja z Hannah mogła być nie prawdziwa.
Nieznajomy: Ale widać to na zdjęciach prawda?
Ty: Tak, ale dlaczego uważasz, że było to fałszywe?
Nieznajomy: Kiedyś ktoś zapytał jej o coś a ona odpowiedziała „Lou widział przesłuchanie Harrego”
Nieznajomy: Ale skąd Lou wiedział o Harrym?
Ty: musieli spotkać się już przedtem...
Ty: Ale dlaczego miałby mówić, swojej dziewczynie? (chodzi o El)
Nieznajomy: Teraz to robi się trudne...
Ty: jestem gotowa
Nieznajomy: Nie sądzę, że Eleanor Calder jest prawdziwą osobom.
Nieznajomy: Ona zawsze wygląda inaczej.
Nieznajomy: ma dwa różne nosy
( ta sprawa była już kiedyś poruszana, można znaleźć bardzo ciekawy twitlonger o tym, że El ma kilka sobowtórów a nawet macie, dam go wam http://www.twitlonger.com/show/k6v8pp )
Nieznajomy: Mowiła, że je ojciec pracuje dla Columbia Records
Nieznajomy: przepraszam+
Nieznajomy: dla firmy company of syco.
Nieznajomy: ale firma ta, nawet nie jest w tym samym kraju...
Nieznajomy: tak więc, uważam, że jej ojciec pracuje też dla columbia records,a ona dostaje kase za to, że jest dziewczyną Lou.
Nieznajomy: Co sądzisz o występie Lou w xfactorze?
Ty: jak dla mnie mógł to zrobić wiele lepiej, bo mógł, ma wspaniały głos, ale jego występ był przeciętny.
Nieznajomy: Mógł to zrobić o wiele lepiej, prawda?
Ty: tak, mógł.
Nieznajomy: Wiem!
Nieznajomy: To wskazówka.
Nieznajomy: To wszystko było planowane.
Nieznajomy: Chłopacy kochają swoich fanów, naprawdę.
Nieznajomy: ale modest! Wszystko rujnuje.
Nieznajomy: Trzeba zapłacić pewną cenę, aby być sławnym...
Nieznajomy: modest! Rujnuje ich życie i to jest oczywiste.
Nieznajomy: pamiętasz może, niemicki/amerykański boysband US5?
Nieznajomy: był sławny w 2005r
Ty: słyszałam o nich.
Nieznajomy: Oni też zostali zniszczeni przez management.
Nieznajomy: modest! Zawsze powtarza, że najważniejsze jest dla nich szczęście chłopców i aby czuli się dobrze, tak naprawdę mają to wszystko kurwa w dupie.
Nieznajomy: Przepraszam za przekleństwa.
Ty: nic nie szkodzi
Nieznajomy: ich obchodzą jedynie pieniądze.
Nieznajomy: ich umowa jest oparta na bardzo surowych warunkach.
Ty: ale chłopak z UJ odszedł z zespołu...
Nieznajomy: Wiem , porozmawiamy o tym później.
Nieznajomy: musimy to zrobić, w odpowiedniej kolejności, aby zrozumieć.
Nieznajomy: modest! Krzywdzi ich fizycznie. (?)
Nieznajomy: robią to, aby utrzymać kontrolę.
Nieznajomy: widziałaś cały xfactor z serii 2010?
Ty: tak
Nieznajomy: Pamiętasz Toma?
Nieznajomy:: sędziowie, mówili, że wyobrażają go sobie boysbandzie.
Nieznajomy: Wyobraź sobie, że ty jesteś sędzią.
Nieznajomy: Przed chwilą powiedziałaś chłopakowi, że widzisz go w boysbandzie.
Nieznajomy: Czyli kogo, umieściłabyś jako pierwszego w zespole?
Ty: Toma
Nieznajomy: Prawda.
Nieznajomy: To... dlaczego tak nie zrobiłaś?
Nieznajomy: Kocham Louisa, ale....
Nieznajomy: Przesłuchanie Toma, było lepsze
Nieznajomy: to wszystko było ustawione.
Ty: planowane...
Nieznajomy: Teraz o Union J
Nieznajomy: około 11 miesięcy temu xfactor dokonał wpisów o larrym
Nieznajomy: wiesz co larry shippers nazywają George Shelley?
Ty: 'dziecko' larrego.
Nieznajomy: Dokładnie 9 miesięcy od opublikowania tego tweeta Shelley pojawił się na przesłuchaniach.
Ty: przerażające.
Nieznajomy: Wiesz co trwa 9 miesięcy?
Ty: ciąża..
Nieznajomy: dokładnie.
Nieznajomy: 'dziecko' Larrego Stylinsona oznacza tak naprawdę Georga i xfactor kończy się w grudniu.
Nieznajomy: ale Modest! Zwolnił się, a Simon odszedł z xfactora.
Nieznajomy: Modest! Chciał umieścić George w grupie, tak jak One direction czy Little mix.
Nieznajomy: to jest moja teoria.
Nieznajomy: dobrze, teraz twoja kolej.
Ty: czy może followujesz blog mrx?
Nieznajomy: oczywiście.
Ty: więc mrx zatweetował cytat “Greetings, Prophet! The great work begins! The messenger has arrived!" - Tony Kushner
Ty: powiedział, że ten cytat pochodzi od ciebie, że znajdziesz wtedy odpowiedź na temat burzy.
Ty: to z książki „Aniołowie z Ameryki”
Nieznajomy: Tak, ale anioły, może też oznaczać LA.
Nieznajomy: Chłopcy są aniołami.
Nieznajomy: i to będzie się działo w Ameryce.
Ty: książka opisuje miłosny trójkąt między Joe, jego żoną i przyjacielem.
Ty: myślę, że to jest odpowiednik Louisa, Eleanor i Harrego.
Ty: wszystkie odpowiedzi są tam
Ty: w całej książce jest mowa o pewnym terminie..
Ty: 4 grudnia
Ty: Według opowieści, wtedy życie Joe zmienia się na zawsze.
Ty: teraz jestem pewna, że to nie jest tylko zbieg okoliczności.
Nieznajomy: masz rację.
Nieznajomy: drżę.
Ty: spędziłam dziś czas, i czytałam bloga mr.x
Ty: on jest bardzo mądry
Ty: mówi, ze jest tutaj aby nas ostrzec i pomóc.
Ty: na pytanie, czy chłopcy wiedzą co on robi, powiedział „.... :) x”
Ty: wiedzą.
Ty: to wszystko było zaplanowane.
Ty: mr.x zostawiał nam wskazówki, on mysli, że nikt nie wie, kim jest. Ale ja myślę, że wiem kto to.
Ty: Mówił, że nie chce aby jego fandom się rozpadał, ale nie będzie dłużej tego ignorować.
Ty: Ludzie wnili ho, mówili, e to wszystko jego wina. Ale potem powiedział coś co zostało w mojej pamięci „ to nie ja, spójrz na siebie, spójrz na chłopców.”
Ty: spójrz na chłopców? Spójrz na chłopców, co? Następnie trafiłam. Zalogowałam się na facebooku, spojrzałam na profil Louisa.
Ty: wpisy Louisa, były o xfactorze, ale to nie była duża wskazówka.
Ty: następnie spojrzałam na Eleanor. Wszystkie jej wpisy dotyczyły bożego narodzenia .. za kulisami Little things, litery układały się w ATEOTY (mój poprzedni twitlonger to wyjaśnia (http://www.twitlonger.com/show/n_1rkmunj )
Ty: Ten skrót.. oznacza na koniec roku.. a kiedy jest boże narodzenie? Pod koniec roku.
Nieznajomy: racja.
Ty: później weszłam na profil Stylesa. Pisał o MSG tak jak reszta chłopców.
Nieznajomy: Jak myślisz, kto to jest?
Ty: Mr.x przyznał, że ma brązowe włosy
Ty: powiedział także, że nie jest żadnym z chłopców, członkiem ich rodziny czy kimś z modest czy mangamentu, ale jest wystarczająco blisko ich .
Ty: wszystko układa się w całość, tylko trzeba znać fakt aby to ułożyć
Nieznajomy: to jest przerażające
Ty: znów pomyślałem o chłopcach, i weszłam na profil Louisa i znalazłem go,
Ty: Wiem , że jestem szlona ale myślę, że to może być James Arthur.
Ty: bez modest! Xfactor nie może kontrolować głosów,
Nieznajomy: to prawda..
Ty: to wszystko niedługo wyjdzie, i potrzeba sposobu aby fandom nie upadł.
Ty: ale to nie może być oczywiste
Ty.: Wybrali Jamesa, ale on chciał coś w zamian, prawda?
Ty: James chciał wygrać xfactor
Nieznajomy: I BOOOM to wszystko ma sens
Ty: to dlatego Louis tweetował #votejames
Ty: Lou ma wystarczająco dużo fanów, aby sprawić, że james wygra.
Ty: On jest bardzo dziwny, i wiesz co?
Nieznajomy: co?
Ty: podpisuje większość tweetów 'x' co oznacza pocałunki, ale zwykli ludzie używają 2.
Ty: James zatweetował: “Love you all so so much thanks for all your support! Hopefully it will get me to the final and then we can win this thing! X"czuję jakby to było coś więcej już wiadomość do fanów
Nieznajomy: masz rację. Zgadzam się z tobą.

 Szczególnie zainteresował mnie fakt związany z... Jamsem Arthurem. Trochę nad tym myślałam i doszłam do wniosku, że JEŻELI te osoby miały rację, mamy do czynienia z... dwoma MR X. 
     Tak wiem, trochę to nierealne, ale popatrzcie. MR X zostawia nam wskazówki dotyczące chłopaków ( mówię tutaj o tym ''dobrym'' MR X). Kiedyś widziałam wiadomość ( niestety nie mogłam jej znaleźć ) od niego zawierającą same liczby, które odpowiadały kolejnym literom alfabetu. Po wypisaniu wszystkich liter, utworzyło się hasło odnośnie Larrego. Takich wiadomości od niego było jeszcze kilka.
     Szczerze, kto waszym zdaniem jest zdolny do tego, aby z jednej strony wysyłać nam wiadomości, które mają nam w jakiś sposób pomóc, a z drugiej strony grozić chłopakom śmiercią i przyprawiać nas o zawał? No chyba, że to ktoś kto ma schizofrenię, ale nie wnikam.
     Według mnie to mogą być dwie całkowicie różne osoby. Jeżeli tak jest naprawdę, to... Gdzie on teraz jest? Jeżeli jednak rozmowa ( a to bardzo prawdopodobne ) jest najzwyczajniej w świecie zmyślona- wtedy mamy jednego MR X, kogoś kto chce skrzywdzić chłopaków.
     Nie musicie się ze mną zgadzać w tej kwestii, jeżeli sądzicie, że to nie jest możliwe, to OK. Ja sama mam małe wątpliwości co do dwóch ''MR X'', ale uznałam, że warto się z tym z Wami podzielić.
     Pora teraz wrócić do nowej wiadomości od ''MR X''
     Pozwolę sobie skopiować już przetłumaczoną wiadomość:

"Prawdziwa nowa wiadomość od Mr X: Cześć
Nie wierzysz mi? Nawet nie przejmujesz się tym?
Mr X wrócił. Tak, to ja. 
Nie byłem w więzieniu. 
Zostałem wykopany z koncertu. 
Wróciłem. O tak, lepszy i silniejszy.
Założe się, że plan będzie pracował (chodzi o to, że się uda... mam nadzieje że rozumiecie). (Nie wiedziałam jak przetłumaczyć to zdanie "the clues you may want will help you" ale chyba chodzi o to, że będą potrzebować naszej pomocy czy coś, znam tłumaczenie każdego słowa, ale nie umiem ułożyć tego w zdanie, mam nadzieje,że zrozumiecie ;P). Pięćdziesiąt słów, punktualnie 20:00, pójdziemy kiedy zgasną światła. Sektor 1. Rząd 2. Sektor 103. Rząd 5. Drzwi sceniczne (w sensie do sceny no wiecie xd). Żadnej ochrony, żadnych kamer. Będziemy czekać na ich tour busy. W końcu dwóch chłopców pójdzie. Krótko w serce. Pięć chłopców umrze. Czerwone ubrania, czarne czapki. Uważaj, Mr X wrócił. 8 Maj, 2014, Rio De Janeiro. To data do zapamiętania, rozpowszechnij na świecie, i spróbuj zapamiętać ten dzień. Tweetnij to, podziel się tym na instagramie, cokolwiek, gdzie chcesz, to zrób. Tylko bądź gotowy i powodzenia wam wszystkim. X wrócił. Wrócił dla zemsty, nikt nie spodziewał się tego powrotu nigdy. Tick Tock, twój czas ucieka. Uratuj idoli. Miłej zabawy- X #mrxisback #mr.x"


     Po pierwsze: Dziewczyna która to tłumaczyła opuściła jedno zdanie ( pisałam już o tym w małej informacji pod ostatnim rozdziałem) Po Pięćdziesiąt słów, punktualnie 20:00 jest coś jeszcze: 3 will go when the lights go out. Całkowicie zapomniała o tej 3, a ona zmienia znaczenie. Teraz będzie: 3 z nas pójdzie, kiedy zgasną światła. Inaczej brzmi? Inaczej, zresztą sami porównajcie.

     Po drugie: Miała również problem z przetłumaczeniem jednego zdania: "the clues you may want will help you". Wystarczyło wrzucić zdanie do google tłumacz, aby uzyskać tłumaczenie. Na wszelki wypadek popytałam się koleżanki, która ma 6 z angielskiego, jak przetłumaczy to zdanie i google się nie pomylił. Brzmi ono: Oto wskazówki, które Ci pomogą.
      Dwa małe błędy, które zmieniają całkowicie znaczenie wiadomości. Sami porównajcie:

"Prawdziwa nowa wiadomość od Mr X: Cześć
Nie wierzysz mi? Nawet nie przejmujesz się tym?
Mr X wrócił. Tak, to ja. 
Nie byłem w więzieniu. 
Zostałem wykopany z koncertu. 
Wróciłem. O tak, lepszy i silniejszy.
Założe się, że plan będzie pracował.Oto wskazówki, które Ci pomogą: Pięćdziesiąt słów, punktualnie 20:00, 3 z nas pójdzie, kiedy zgasną światła. Sektor 1. Rząd 2. Sektor 103. Rząd 5. Drzwi sceniczne. Żadnej ochrony, żadnych kamer. Będziemy czekać na ich tour busy. W końcu dwóch chłopców pójdzie. Krótko w serce. Pięć chłopców umrze. Czerwone ubrania, czarne czapki. Uważaj, Mr X wrócił. 8 Maj, 2014, Rio De Janeiro. To data do zapamiętania, rozpowszechnij na świecie, i spróbuj zapamiętać ten dzień. Tweetnij to, podziel się tym na instagramie, cokolwiek, gdzie chcesz, to zrób. Tylko bądź gotowy i powodzenia wam wszystkim. X wrócił. Wrócił dla zemsty, nikt nie spodziewał się tego powrotu nigdy. Tick Tock, twój czas ucieka. Uratuj idoli. Miłej zabawy- X #mrxisback #mr.x"


     I jak? Zupełnie inaczej brzmi, prawda? Dobra to teraz analiza każdej wskazówki i informacji, którą zostawił dla nas MR X może celowo, albo przez przypadek.

1) Nie byłem w więzieniu. 
Zostałem wykopany z koncertu. 
Wróciłem. O tak, lepszy i silniejszy.
     Co to znaczy? Wiecie? Nie byłem w więzieniu. Zostałem wykopany z koncertu.  Hej! Kolego! Jakim cudem uniknąłeś więzienia i tylko cię wyrzucili z koncertu? Buuum. Mam odpowiedź! Czy widzieliście KIEDYKOLWIEK i GDZIEKOLWIEK jakieś wzmianki w gazecie o próbie zamachu na 1D? Nie? Bo ja też nie. Jeżeli już coś było to takie małe, że się wierzyć w to nie chce. Szczerze, gdybyście to Wy pracowali w jakieś gazecie i doszłaby do Was informacja, że jakiś szaleniec o mało nie zabił najpopularniejszego zespołu na świecie, co byście zrobili? Oczywiście, umieścilibyście DUŻY artykuł na kilka stron i na 100% byłoby wielkie zdjęcie One Direction na okładce z dopiskiem: ,,Cudem uniknęli śmierci'' albo coś podobnego. Dlaczego tego nie było? Hmm... Myślę, że Modest! nie chciał rozgłosu i załatwili to po cichu. Samanta wylądowała w zakładzie psychiatrycznym, a media ( według mnie) dostali ''w łapę'' aby siedzieli cicho i nie rozgłaśniali sprawy.
      Wróciłem. O tak, lepszy i silniejszy.  Jeżeli to Samanta jest na nowo ''MR X'' miała dwa lata, aby wszystko dokładnie zaplanować. I nie jest sama. ( O tym za chwilę ) Nie wiadomo z kim miała kontakt, gdy była w psychiatryku, ale możliwe, że ktoś jej pomógł zaplanować to wszytko, ktoś zgodził się z nią to zrobić.
2) Oto wskazówki, które Ci pomogą: Pięćdziesiąt słów, punktualnie 20:00, 3 z nas pójdzie, kiedy zgasną światła. Sektor 1. Rząd 2. Sektor 103. Rząd 5.
     Pięćdziesiąt słów tutaj nie za bardzo wiem o co może jej/jemu chodzić. Podejrzewam, że jest 50 osób, które wie o tym wszystkim, 50 osób, które są w to zamieszane.
punktualnie 20:00, 3 z nas pójdzie, kiedy zgasną światła. Sektor 1. Rząd 2. Sektor 103. Rząd 5.
     To już było łatwe. O godzinie 20:00 na hali zgasną światła. Dlaczego? Support. Prawdopodobnie One Direction 8 maja w Rio będą mieć support. Wykluczam, że to ICH koncert się wtedy zacznie, bo po co X miałby potem iść do drzwi scenicznych, jeżeli koncert ma trwać kilka godzin, a chłopcy stoją właśnie na scenie? Wykluczam również koniec koncertu, wtedy światła się zapalają a nie gaszą. Dobra to już wiemy, teraz dalej
     3 z nas pójdzie, kiedy zgasną światła. Światła zgasły... I trzy osoby wyjdą z hali. Skąd wyjdą? Z jakiego rzędu i sektora? Sektor 1. Rząd 2. Sektor 103. Rząd 5. Wyjaśnione. Mamy wszystko co chcemy wiedzieć.
3) Drzwi sceniczne. Żadnej ochrony, żadnych kamer. Będziemy czekać na ich tour busy.
      Tu już zaczynają się schody. Na początek dodam, że ktoś powiedział mi, że każda hala koncertowa jest zbudowana tak samo, albo podobnie jeżeli chodzi o wyjścia. Dlaczego? Ponieważ w razie dyby zdarzył się jakiś wypadek, gwiazda, która ma wystąpić może się w ewakuować nie czekając na nikogo, bo wie jak ma stamtąd wyjść.Gdyby jednak w Rio hala była inaczej zbudowana MR X prawdopodobnie zna rozłożenie korytarzy, pomieszczeń budynku, gdzie chłopcy będą grali koncert. No bo jak inaczej ma dostać się na parking i do drzwi scenicznych?
      Wiedzieliście film TIU? W pewnym momencie pokazano jak chłopcy opuszczali scenę i w tym samym momencie halę koncertową. Mieli mało czasu, przebierali się w biegu. I... UWAGA! Ich tour bus stał zaraz obok tylnego(?) wejścia. Mieli mały kawałek do przejścia po parkingu. Zaledwie kilka metrów. Teraz mogę się mylić, ale nikogo z nimi tam nie było. Byli oni i ludzie, którzy kręcili film. Gdzie byli ochroniarze? Na hali. Co się dzieje po i przed koncertem? Tłum fanów chce za wszelką cenę dostać za kulisy, aby zobaczyć chłopców. Ochrona jest tam, aby ten tłum powstrzymać. To jest jedna część ochrony. Druga, rozstawiona jest na korytarzu prowadzących do wyjścia, a zaledwie kilku, a być może SAM Paul jest już w tour busie. Co może się stać chłopcom, kiedy przechodzą tylko kilka metrów po parkingu?
     Kamer tam też nie ma. Podajcie mi chociaż jeden parking, gdzie przy tylnym/bocznym wyjściu z parkingu jest kamera. Nie ma. Są przy głównym. Czemu? Bo tylne i boczne drzwi mają być zawsze zamknięte.
     Uwaga. Przyjeżdżają chłopcy i ich tour busy. Prawdopodobnie przed koncertem będą mieli sesję, wywiad, albo najzwyczajniej w świecie odpoczną w hotelu. Przyjeżdżają chłopcy i wysiadają.... Co dalej? Ochrona jest w tour busie, i na hali. Na parkingu NIKOGO NIE MA.
4) W końcu dwóch chłopców pójdzie. Krótko w serce. Pięć chłopców umrze.
     Dopiero dzisiaj rano zrozumiałam co oznacza W końcu dwóch chłopców pójdzie . Oznacza to, że z tych 3 osób, które będą o 20 czekać, pójdą dwie, a jedna z nich będzie prawdopodobnie pilnować, czy nikt nie idzie i im nie przeszkodzi. To te dwie osoby będą strzelać. Krótko w serce. Pięć chłopców umrze.  Nie muszę chyba nic tutaj wyjaśniać. Wiadomo co się stanie.
5) Czerwone ubrania, czarne czapki.
     ''MR X'' zdradził jak ich rozpoznać. Będą ubrani w czerwone ubrania i czarne czapki.
6)  Uważaj, Mr X wrócił. 8 Maj, 2014, Rio De Janeiro. To data do zapamiętania, rozpowszechnij na świecie, i spróbuj zapamiętać ten dzień. Tweetnij to, podziel się tym na instagramie, cokolwiek, gdzie chcesz, to zrób. 
     ''MR X'' chce, aby to się rozniosło po całym świecie. Chce sławy, prościej mówiąc. Oczekuje również, że się w to zaangażujemy. Czemu tak myślę?
7) Tylko bądź gotowy i powodzenia wam wszystkim. (..) Tick Tock, twój czas ucieka. Uratuj idoli. Miłej zabawy- X 
     Czarne na białym X- kimkolwiek on jest, chce, abyśmy go powstrzymali. Chce abyśmy rozwiązali wskazówki i coś z tym zrobili. To jest gra. A chłopcy są pionkami. Niestety.

     Taka jest moja teoria. Myślałam nad tym całe popołudnie i szczerze powiedziawszy trochę mnie to zaszokowało. Nie wiem, czy gdzieś nie popełniłam błędu, czy gdzieś coś źle zrozumiałam. Wiem jedno na sto procent. X nie jest głupi. Na 100% zmienią swoją ''pozycję'' na koncercie. Sokoro załóżmy wie o tym 50 osób, mają do wyboru 50 miejsc na całej hali, w różnych sektorach. On nie da się tak łatwo złapać.
     Podejrzewam, że również kolory ubrań będą inne. Możliwe, że będzie na odwrót: czarne ubrania, czerwone czapki...
     Modest! pewnie już o wszystkim wie. Kim dla nich są chłopcy? Żyłą złota... Przykro mi, ale muszę to powiedzieć. Dla nich liczy się tylko kasa jaką przez nich zdobędą, dlatego nie pozwolą, aby stracili grube miliony, bo komuś zachciało się strzelać do chłopaków. Jeżeli Modest! jest taki mądry, z pewnością rozgryzł już wszystkie wskazówki i wie co ma robić. Na pewno ochrona będzie wzmocniona, nie zdziwię się, jak każdy przed wejściem na koncert będzie przeszukiwany...
     ''MR X'' nie działa już sam. Ich jest więcej. Skoro Samanta miała dwa lata, aby wszystko dokładnie zaplanować, musiała się upewnić, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik.
     Na koniec dodam jedno. Czytając to wszystko od samego początku zdałam sobie sprawę, że oni będą przy drzwiach scenicznych, ale potem będą musieli przejść. Why? TIU. Przed każdym koncertem, kiedy chłopcy mieli wyjść na scenę, za kulisami było PEŁNO OSÓB. Technicy, ochrona, makijażyści i itp...
 

Na początku nie chciałyśmy w to wierzyć no ale....
_________________________________________
-Dziewczyny damy radę??
-Jasne że damy!!
-Ochronimy chłopaków??
-Jasne że tak
-To bo boju!!
-TAK!!!!!!!!!!!!!!!

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 4. I co zrobisz,nic nie zrobisz

za tazdecywalczteryy że wybieramyclbędwykorzystał iedziUsiadł lekkawo przestraszona rozejrzałam się po pokoju,a zaraz po tym zamknęły się za mną.Szybko się do mnie otworzyłam krzycząc wniebogłosy RATUNKU
Piosenka na cztery ręcęc po schodach wpadłam w ramiona Nialla
-Kaja co ci jest?!-zapytał lekko poddenerwowany. Odwróciłam się i zobaczyłam jak Am wychyla się zza drzwi z Kluską
-A wiesz tam... no yy no nic-zmieszana słowami wyrwałam się z jego objęć i pobiegłam do pokoju gdzie znajdowała się Amanda i Kluska który był w szafie
-Co ty robisz z moim słodziakiem?!-krzyknęłam
-N-no bo myślałam że to któryś chłopaków
-Dobra mniejsza o to. Zjadła coś??
-No tego mięsnego jeża-zachichotała
-Musimy komuś o tym powiedzieć,ja proponuje Dani a ty
-Wiesz ja też i może też Elke- pogrążona  w moich myślach w końcu kiwnęłam na znak zgody- No to ja ide po Elke i Dani
-Ok a ja zostanę z moją psinką-Wskazałam na  mojego szczeniaczka i poszła z nim na łóżko
Amanda już wyszła więc postanowiłam że zrobie mu kilka zdjęć
Zanim ich jeszcze nie ma poszłam się przebrać
Nalałam do wanny nie za ciepłej nie za zimnej wody i wlałam dużo płynu po którym robi się piana po czym włożyłam tam Kluska.Usłyszałam dźwięk zamykających się drzwi na klucz i śmiechy dziewczyn
-Kaja gdzie jesteś??-zapytał
Moja reakcja była taka że wskoczyłam wanny i próbowałam zrobić tak żeby nie było widać Kluska


-Łał Kaja nie wiedzia...jaki słodki piesek!-pisnęły obie 
-Dziewczyny nie straszcie mnie...!!Też tak sądzę że jest słodki! a TA pani nie chciała go wziąć-wskazałam na Am za to ona szczeliła buraczka
Kiedy umyłam kluska i powycierałam go zrobiłam małe łóżeczko a sama przebrałam się w piżamę.Kiedy usłyszałam jak drzwi się otwierają w mgnieniu oka przytrzymałam je tak aby ktoś ich nie otwyrzył
-Kaja no otwórz mi chce iść spać-Ach to był Niall
-Nie 
-No Kaja!-krzyknął
-NIE-jak on na mnie może krzyczeć to  ja też
- To daj mi chociaż kołdrę-powiedział
Zamknęłam drzwi na klucz i poszłam po jego rzeczy.Kiedy dałam mu jego rzeczy poszłam się położyć i nie wiadomo skąd Kluska znalazła się u mnie.

*Oczami Amandy*

Leżeliśmy z Harry'm i śmialiśmy się z historii którą opowiedział , aż tu nagle drzwi otworzyły się z hukiem i do pokoju wbił Niall krzycząc
-Ona jest powalona - Spojrzeliśmy na niego minami  O-CO-CHODZI
-Stary co ci odbiło ? -Zapytał lekko zmieszany Hazz
-Wyrzuciła mnie z pokoju - odpowiedział.Próbowałam powstrzymać się od śmiechu ale mi nie wyszło . Wybuchłam głośnym śmiechem po czym zapytałam
-I co w związku z tym?
-Jak to no przygarniecie mnie czy nie?
-No chyba cię coś bierze -Fuknął Harry i wyrzucił go z pokoju po czym rzucił się na łóżko 
-Co będziemy jutro robić? -zapytałam
-Jutro będziemy musieli przygotować ciebie i Kaję do jakieś piosenki  -odpowiedział z naciskiem na dwa ostatnie słowa.Ruszyłam do łazienki z piżamą w ręku,stanęłam pod prysznicem i pozwoliłam by kochane uczucie ciepła znów mnie objęło,spojrzałam na swoje nadgarstki  wspomnienia znów wróciły wszystkie nie przespane noce to wszystko.Gdy przebrałam się do piżamy stanęłam przed lustrem by wyczesać włosy,nagle drzwi otworzyły się i przede mną stanął Hazza cały w mące i jajkach    
-Ymm nie wiem czy mogę zapytać ale czemu jesteś taki upaprany
-Niall przyszedł do mnie i najpierw mnie obsypał, a później obrzucił jajkami powiedział i wyszedł,a po chwili wrócił w kąpielówkach i wskoczył do wanny,kąpał się i śpiewał co doprowadzało mnie do śmiechu.Gdy włosy były rozczesane upięłam je w luźny kucyk i próbowałam wyjść ale się nie dało.Kazałam Harry'emu ruszyć dupsko z wanny i  otworzyć mi drzwi na co on odpowiedział że ich nie zamknął.Usiadłam na dywanie i czekałam aż szanowny Lok się wykąpie.Gdy wyszedł z wanny i się wytarł również próbował je otworzyć co nie dawało skutku. Usiadł obok mnie i zaczęła się rozmowa o życiu.Pytał mnie o brzuch o blizny o wszystko ,a ja tak po prostu mu się zwierzyłam.Gdy skończyłam gadać zapadła głucha cisza spojrzałam na zegar było około 1 w nocy,chyba żaden z nas nie wiedział co powiedzieć.Oparłam się o jego ramię i popatrzałam w jego zielone tęczówki pokazywały wszystko : Ból,miłość,smutek.Niespodziewanie on złączył nasze usta w namiętnym pocałunku,pomimo tego że chciałam go odepchnąć to nie mogłam coś mi kazało tego nie robić.Gdy odlepiliśmy usta przymknęłam lekko powieki i powiedziałam
-Nikt nie musi o tym wiedzieć
-Chce żeby wiedzieli,wiedzieli że kocham Amandę Makowską -krzyknął po czym drzwi otworzyły się z hukiem i do łazienki wbiła cała grupka :Niall z Kają i Kluską (Musiała im powiedzieć),Lu z Elką,Li z Dan i Zayn z Perrie wszyscy wiwatowali i w ogóle.Spojrzeliśmy na siebie z Harry'm po czym wybuchnęliśmy śmiechem.Nawet nie wiem kiedy poszliśmy wszyscy spać była chyba około 4-5 nad ranem.

                                    *Oczami Kai*

Spałam z Kluską gdy do pokoju ktoś zapukał do drzwi na początku nie wiedziałam kto to ale po chwili z za drzwi usłyszałam ciche szepty 
-Otwórz - szepnęła Elka,wyskoczyłam z łóżka założyłam coś wygodnego i otworzyłam drzwi,gdy Niall zobaczył pieska podbiegł do niego i porządnie wygłaskał.
-Dobra mamy plan Niall obsypał mąką Harry'ego i nie świadomie zaczął nasz plan,Harry jest teraz w łaziece z Am.Zamkniemy ich na klucz i poczekamy aż wyznają sobie miłość - Powiedziała na jednym wdechu Dan
-A skąd wiecie że to zrobią -zapytałam
-Noo bo Hazz mi się zwierzał tak trochę no -Wytłumaczył Lu
-Dobra chodźcie musimy przygotować ich pokój do imprezy -Zarządził Mulat.Szybko ustaliliśmy kto co zrobi :Ja i Niall mieliśmy zrobić coś do żarcia,El,Perrie i  Dan mają udekorować pokój ,a Malik.Lu i Li mają przenosić ciężkie rzeczy (Stoły,głośniki).Zeszliśmy z Niall'em do kuchni i otworzyliśmy lodówkę,o dziwo była pełna. Wyjęliśmy wszystko co najlepsze i zaczęliśmy przygotowywać sałatki, drinki, itp.
-Dobra no to ty idź to zanieś a ja przypilnuje jedzenia i napojów-powiedziałam pokazując palcem na schodzy żeby ruszył swoje dupsko. Cały oburzony tym powiedział
-Ale czemu ja mam iść a nie ty??
-Ponieważ gdybyś ty tu został to by nie było w ogóle tego całego żarcia-mówiąc to wskazałam okrężnym ruchem na całe to jedzenie.
-No dobra-fuknął i w mgnieniu oka zniknął za drzwiami do kuchni
Wzięłam reszte jedzenia i poszłam w ślady Nialla.
*2h później*
 Nie wiem ile Amanda wypiła ale chyba była nieźle wstawiona tak samo jak El, Perrie., Liam,Zayn, Niall, Louis,  Harry cz-czekaj gdzie jest Niall, Louis i Harry??? Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk przychodzącej wiadomości.Gdy spojrzałam na ekran wybuchnęłam głośnym śmiechem.Am popatrzała na mnie lekko tępo ale nic nie powiedziała.Gdy chłopaki wrócili zaczęliśmy się tak śmiać że aż mnie brzuch rozbolał.Postanowiłam nic nie pić żeby Niall i spokoju doszedł do pokoju i nie zasnął pod drzwiami.Jednak moje plany poszły na marne bo nawet nie wiem kiedy zasnęłam na fotelu

      *Oczami  Amandy*

Kiedy otworzyłam oczy poczułam mocny ból
 głowy.Wstałam po woli z łóżka i chwyciłam pierwszy lepszy telefon była 7 rano.Strasznie chciało mi się pić więc ruszyłam do kuchni zrobić herbatę.Gdy owa herbata się parzyła wyjęłam z kurtki paczkę  fajek,usiadłam na schodku i porządnie się zaciągnęłam.Tak tego mi było trzeba porządnego zaciągnięcia się.
-Co tak wali - krzyknął ktoś,odwróciłam się do tyłu,to był na wpół przytomny Harry rozczochranymi z włosami. Zaczęłam się z nieg śmiać na co on zareagował miną FOCH. Usiadł obok mnie i powiedział
-Ładne dziewczyny nie powinny palić
-Ja nie jestem ładna - odpowiedziałam
-Nie jesteś ładna tylko śliczna - powiedział i ucałował mnie w policzek.Dawno już tak się nie czułam,dawno nie czułam się zakochana i to tak naprawdę.Gdy już skończyłam ułożyłam się wygodnie na kanapie,obok mnie położył się Hazz i tak sobie zasnęliśmy.Obudziłam się i rozejrzałam się po pokoju,nikogo w nim nie było,ruszyłam na górę,związałam włosy w niedbały kucyk i przebrałam się.Dom był całkowicie pusty.Zrobiłam trochę porządku w pokoju ogarnęłam dekoracje schowałam jedzenie do lodówki i usiadłam przed telewizorem.Po 30 minutach do domku weszła cała banda,widać było że byli skacowani.
-Gdzie byliście? - Zapytałam
-Godzinę po tym jak zasnęliśmy przypomniało mi się że mamy dzisiaj się dowiedzieć na jaki temat mamy was przegotować.
-I...? - popatrzałam na nich pytająco
-Być sobą - oznajmił teatralnie Lu
-Dobra,ale teraz jest kłopot którą piosenkę wybrać - stwierdziła Dan
-Ja proponuję Who Says - Zaproponowałam
-Noo zgadzam się z Am - powiedziała Kaja.Usiadłyśmy ja przy keyboardzie, a ona przy gitarze.Akordy były dość łatwe więc nie było problemu 
-A tak właściwie to kiedy my to mamy komuś pokazać? -Zapytała Kaja
-Noo ym za trzy dni - zdobył się na odwagę Liam. Zaczęłam po nich krzyczeć a, na ich twarzach malowało się przerażenie. Gdy się opanowałam ruszyłam do pokoju,zabrałam torebkę i zapukałam do drzwi,szybko je otworzyła i zamknęła drzwi
-Idziemy na spacer? - zapytałam podnosząc lekko głowę
-Możemy -stwierdziła i wciągnęła na siebie coś stosownego,nie żeby miała coś nie stosownego.Podczas gdy dziewczyna się ubierała chwyciłam za zeszyt leżący pod poduszką,a że jestem ciekawska d*upa to otworzyłam go.Na pierwszej stronie widniał napis : NIE ZAGLĄDAJ BO CIE ZJEM!,Niall stwierdziłam i powoli przerzuciłam na pierwszą stronę na której widniała data 15 lipca 2014 rok. Początek naszego obozu,pomyślałam.Wpis zaczynał się tak : Jej długie puszyste włosy opadały lekko na jej ramiona. Muszę się ogarnąć jestem w poważnym związku (Chwila moment Niall jest w związku!!!) i nie zamierzam z niego rezygnować,ale jej oczy takie śliczne,jej imię takie piękne,a nazywa się tak...Nie zdążyłam doczytać bo...

__________________________
Bardzo przepraszamy że tak długo no ale mamy dużo nauki.
Ale myślimy że następny rozdział pojawi się szybciej
P.s. Przepraszamy za błędy ortograficzne xD

wtorek, 8 kwietnia 2014

Przepraszamy!!!

Bardzo was Przepraszamy że tak długo nie dodajemy rozdziałów. Nie dodawałyśmy rozdziałów z powodu małych problemów.
Mamy nadzieje że za nie długo pojawią się następne rozdziały :D

sobota, 22 marca 2014

Rozdział 3.Kiedyś ci przywalę

                                   Jeżeli czytasz komentuj!

   *Oczami Kai*


.... jakąś rzecz w tylnej kieszeni która mi wibruje, powoli go wyciągnęłam i zobaczyłam kto dzwoni.Szybko odskoczyłam od Niall'a i odeszłam od nich zanim nacisnęłam zieloną słuchawkę
-Taak słucham
-No w końcu odebrałaś. TY wiesz jak ja się zamartwiałam z ojcem-powiedziałam łamliwym głosem
-Przepraszam mamo, ale wyleciało mi to z głowy.
-No masz szczęście, ale jak przyjedziesz to sobie omówimy parę spraw!!-daje słowo że co parę minut głos jej się zmieniał
-A tak poza tym co tam u Amandy??
-Wszystko w porządku....mamuś muszę już kończyć bo znajomi czekają. Papa- wymyśliłam jakiś słabą wymówkę, ale jednak poskutkowało
-Dobrze no papa
Kiedy skończyłam rozmawiać z mamą odwróciłam się do chłopaków mieli ubaw po pachy
-Idioci -parsknęłam pod nosem i poszłam przed siebie.
-Kaja ale ty wiesz, że idziesz w złą stronę??-spytał Zaza dalej się śmiejąc ze mnie
-No i fajnie!......A wy z czego tak rżycie? nigdy nie widzieliście jak ktoś gada z mamą??-zapytałam się wściekła
Nie zwracając już na nic uwagi poszłam za nimi. Nie wiadomo skąd nagle obok mnie znalazła się Daielle
-I co? jak tam pierwsze wrażenia-mówiła to z taką radości
-Nijakie jeszcze nigdzie nie byłam...Nie czekaj byłam...w lesie=zaśmiała się a ja razem z nią
Louis byl oburzony tym że nie znaleźliśmy żadnej knajpki ale robiłam wszystkim zdjęcia.
Najśmieszniejszy był Niall. 






Kiedy przeglądałam wszystkie zdjęcia z mojej lustrzanki coś a raczej ktoś wyrwał mi ją z rąk i zaczął robić mi zdjęcia
-No proszę przestań...ja nie lubie jak ktoś robi mi zdjęcia-jęczałam, ale za to on się ze mnie śmiał
-Aha czyli jak ty robisz zdjęcia to może być??-zapytał a jak mała dziewczynka pokiwałam głową-A Kajusia nie lubi jak jej robi się zdjęcia, ej chłopaki mam wszystkie zdjęcia od Kai
Ona jak lep na muchy byli już przy nim i się zaczęli śmiać ze mnie.
-Nie wiem jak wy ale ja wracam do domku bo....-próbowałam wymyślić jakiś pretekst ale nic nie umiałam wymyślić
-Bo...-Li zapytał
-Yyy bo...bo mi JUŻ JEST ZIMNO-krzyknęłam
*2 godziny później*
Do domciu wróciliśmy jak się już ściemniało. Szybko pobiegłam do pokoju żeby wziąć szybki prysznic. Zanim weszłam do kabiny prysznicowej dokładnie sprawdziłam czy drzwi są zamknięte. Po skończonym prysznicu włosy spięłam w niechlujnego koka i ubrałam coś luźnego
 i zeszłam do salonu
-Co ludzie robimy-wskoczyłam na miękką kanapę między Niall'a a mulata
-Ja proponuje oglądanie Harry'ego Pottera kto jest za- wszyscy podnieśliśmy rękę do góry i zaczęliśmy oglądanie w  połowie filmu zasnęłam

*Oczami Amandy*

Gdy oglądaliśmy film czułam wzrok Harry'ego zaraz na moim brzuchu,a może na rękach nie wiem.Spojrzałam na Kaję tak słodko spała szkoda żeby coś przerwało jej sen.Pokazałam Niall'owi zgrabnym ruchem ręki że ma wziąć ją na ręce i zanieść do wanny.Chwyciłam za tak zwaną słuchawkę nastawiłam kran na zimną wodę i pociągnęłam do góry
-Zimno,zimno Am IDIOTKO -krzyczała cała mokra Kajuu. Wszyscy zwijaliśmy się za śmiechu podczas gdy ona wytarła się i poszła spać.Gdy wszyscy ogarnęliśmy emocje ruszyliśmy do swoich pokoi.Harry znowu mi się  przyglądał ale teraz na 100% brzuchowi 
-Przestań bo się dziwnie czuję -powiedziałam wyciągając piżamę z szafy 
-Nie wiem o co ci chodzi -odpowiedział leżąc na łóżku i patrząc w sufit,nie miałam zbytnio siły i ochoty by się z nim kłócić więc włożyłam na siebie piżamę i ułożyłam się wygodnie w łóżku po czym zasnęłam.Gdy rano otworzyłam popatrzałam na zegarek wskazywał 5:15.Nie potrafiłam zamknąć oczu ponieważ słońce mocno świeciło po oczach.Wstałam,związałam włosy w kucyk i ubrałam się.Gdy zeszłam na dół zobaczyłam masakryczny nieład,chwyciłam za miotłę i sprzątnęłam kuchnię w której wczoraj najprawdopodobniej jakaś bitwa na jajka.Gdy nastała godzina grozy to jest 7:00 cała banda brudasów zlazła na dół po czym dostali mocny opieprz i siem speszyli.Podczas śniadanie Kaja przerwała grobową ciszę 
-Ej a tak w ogóle to co my tu będziemy robić
-Tak ogólnie to odpoczywać ale będziecie się musiały przygotowywać na końcowy występ ponieważ dwie osoby dostaną stypendium muzyczne - Odpowiedział Li.Po skończonym jedzeniu zapytałam wreczcie bo już nie potrafiłam wytrzymać
-CO my tak właściwie dzisiaj będziemy robić?
-Noo mamy w planach iść na miasto
-Mi pasuje -Powiedziała Kaja
-Mi też -potwierdziłam i usiadłam na kanapie gdy chłopcy i Kaja pobiegli się przebrać.Chwilę potem przypomniało mi się że nie spakowałam plecaka mądra ja,pobiegłam na górę i spakowałam potrzebne rzeczy.Chłopcy zaczęli mnie już wołać więc zeszłam na dół i ruszyłam do samochodu w którym ułożyłam się wygodnie i zasnęłam


                                                                                                                                               
                                                                  

*Oczami Kai*

Zobaczyłam że Am która śpi od razu pomyślałam o wczorajszym wieczorze i momentalnie na twarzy wymalował mi się uśmiech. Z torebki wyciągnęłam małą butelkę primavery i powoli zaczęłam ją odkręcać..
-Ej! co ty robisz-spytał Lou
-To jest kara zza wczorajszą noc -uśmiechnięta od ucha do ucha wylałam na Moją BFF całą zawartość butelki na jej piękne włosy.Ona jak idiotka wstała i jeszcze na dodatek walnęła się głową o dach samochodu.
-Kto to był-niekontrolowany śmiech wymsknął mi się z ust a przyjaciółka od razu mnie trzepnęła w głowę 
-Wiesz ale warto było-obydwie zaczęłyśmy się śmiać

*

Kiedy przyjechaliśmy na parkingi wysiedliśmy z samochodu wielki pani i władca Louis podzielił nas na grypy
-Dobra to tak... Liam , Sophie i ja z Elką idziemy pochodzić, Niall, Daniell i Kaja wy za to idziecie zrobić zakupy na obiad  a Amdzia i Harold idą yyy...idą gdzie chcą
-Czyli tak...my mamy iść charować jak woły a wy nic nie robicie
-Nie... a nie jednak tak!-roześmiani wszyscy poszli w inne strony
Weszłam do super marketu i id razu wzięłam koszyk i poszłam po najbardziej potrzebne rzeczy, za to Niall napakował pełno chipsów które Dani odkładała na półkę i mówiła jakie to niezdrowe. Podeszłam do nich
-Ej uspokójcie się bo...-no właśnie bo co ja mam wymyślić- bo nie odezę sie do was już nigdy w życiu!!
-Okej zrozumieliśmy

*2h później

Wpakowaliśmy się do domu i każdy szybko powędrował do siebie do pokoju żeby tylko nie powykładać rzeczy do szafek w kuchni.
-To...-odezwał się blondasek
-To...-byłam troszeczke zmieszana tym ale szybko się z tym uporałam-więc ja pakuje wszystko do szfek a ty do lodówki ok?
-Tak jest szefie-zachichotałam po cichu
Po skończonej pracy spojrzałam na zegarek i była właśnie 16:54 więc pomyślałam że wyciągnę Am na spacer. Szybko pobiegłam do ich pokoju i bez pukania weszłam
-Am za 15 minut idziemy na spacer-poinformowałam 
-20-próbowała ze mną negocjować 
-16
-25
-19 i koniec kropka
-Okej- i się obie roześmiałyśmy
przebrałam się
I szybko zbiegłam do czekającej już na mnie Ami. Bez słowa wyszłyśmy . Chodziłyśmy dróżką dopóki nie usłyszałyśmy jakiegoś szelestu. Po kilku minutach wyskoczył z nich Prześliczna mała kuleczka. Z tego co zauważyłam był to młodziutki bernardyn
-Ami musimy go wziąć..ja nie dam rady go tak zostawić!-zrobiła minkę pieska
-Nie
-Plose zaopiekuje się nim
-Yghh dobra. Ładuj go do tej torby i wracamy
Wpakowałam go do torby i zostawiłam trochę otwartą żeby miał czym oddychać. W szybkim tempie wróciłyśmy do domu i wpakowałyśmy się do mojego pokoju
-Dobra jak damy mu na imię??-zapytała Ami
-Może Kluska??
-Dla mnie spoko
-Dobra ty z nim siedź a ja idę po żarcie do Kluska
Wyszłam z pokoju i skierowałam się do kuchni i na talerzu wzięłam różne rodzaje mięsa i przygotowałam mięsnego jeża i do miseczki nalałam wody
-O hej już wróciłyście??-spytał ten melodyjny głos za co się wzdrygnęłam i szybko odwróciłam w jego stronę tak żeby ukryć jedzenie dla Kluski
-No tak bo Amanda ma takie..wiesz damskie problemy-on cały się zaczerwienił, wykorzystałam ten moment i wzięłam rzeczy i pocałowałam go w policzek. Nie wiem czemu to zrobiłam ale to zrobiłam weszłam do pokoju a tam głucha cisz....
___________
No i jest w końcu 3 rozdział

piątek, 14 marca 2014

Co wy na to?

Żeby założyć własną Wiki naszej stronki.Będą tam bohaterowie itp.

Rozdział 2.TY tępy idioto!!!

...Następnie rzuciłam się na niego,a chwilę później   już siedziałam na jego torsie krzycząc
-Wiedziałeś!!!
-O czym zapytał jak by nie wiedział
-O tym wskazałam na dwuosobowe łóżko    
-Niee powiedział z lekkim uśmieszkiem
-To dla tego wybrałeś ten domek!!! krzyknęłam ,niestety moje krzyki przerwało wparowanie do pokoju całego zgrupowania
-Haroldzie Edwardzie Styles'ie wiedziałem że masz plany ale to dopiero przyjechaliśmy .śmiał się Louis,zaraz po tym zeszłam z chłopaka bo to serio musiało komicznie wyglądać
-Wy też macie dwuosobowe łóżka? spytałam Niall'a i Kaję,oboje pokiwali twierdząco
-Dobra a teraz wypad bo się chcę przebrać do piżamy powiedziałam lekko poirytowana wszyscy wyszli,a ja ruszyłam  po rzeczy do spania,a Harry przyglądał się każdemu mojemu ruchowi.Wybrałam coś z walizki i zaczęłam się przebierać
gdy wyszłam zrobiłam nie dbały kucyk,zaraz po tym chłopak popatrzał na moje ręce
-Co masz na nadgarstkach??
-To takie jak by pamiątki,przypominają mi o osobach,których nienawidzę powiedziałam,a w moich oczach zaczęło się nabierać sporo łez.Chłopak nic nie mówiąc podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.Trwało to kilka minut,aż w końcu Harry odlepił się ode mnie i ruszył do łazienki.Gdy z niej wyszedł był w samych bokserkach,nie komentując tego położyłam się na łóżku przykryłam kołdrą i w dość szybkim czasie trafiłam do krainy Morfeusza.



                                                            *Oczami Kai*

Kiedy  weszłam do pokoju ujrzałam pewną rzecz
-Niall gdzie jest drugie łóżko??-spytałam
-No właśnie.....bo....jest taki tyciu tyciu problem- powiedział wszystko cichutku z małą nadzieją że ja tego nie usłyszę
-Horan gadaj o co chodzi!!- warknęłam na niego
-No dobra bo Harry wybrał domek w którym są po jednym łóżku w pokoju- powiedział na jednym wdechu
-Coooooo!!- krzyknęłam
On już chciał coś powiedzieć ale zgrabnym ruchem go wyminęłam zamykając za sobą drzwi. Przeszłam na sam koniec korytarza i wpatrzyłam do pokoju ale szybko pobiegłam do pokoju z śmiechem po aparat
-Z czego ty się śmiejesz-rzekł poirytowany
-Z Amandy i Harry'ego
Nie zwracając czy coś mówi czy nie pobiegłam do Amandy i porobiłam kilka fotek.
*4 godziny później*
Nie umiałam spać ponieważ pan farbowany przez sen śpiewał Little Things. Wkurzona wyszłam z pokoju i powędrowałam do salonu. Skakałam po różnych kanałach aż trafiłam na bardzo interesujący film "Szkoła na haju". Szkoda bo film się już praktycznie kończył więc dalej chodziłam po kanałach i trafiłam na "Paranormal Activiti 2". Kiedy popatrzyłam na zegarek wybiła właśnie 5:20. Postanowiłam że wezmę szybki prysznic i pójdę pobiegać.Wyciągnęłam ubrania odpowiednie do sportu, swój miętowy ręcznik oraz żel pod prysznic  o zapach u arbuzowym. Gdy wyszłam z pod prysznica szybko się ubrałam

Po cichu wyszłam z domu. Biegłam wyznaczoną trasa po lesie. Biegałam po lesie aż w końcu zabrakło mi sił. Powoli zwlokłam się do domu gdy się okazało była już 9:09, więc postanowiłam zrobić śniadanie- Gofry. Wyciągałam wszystkie składniki i gofrownice. Po jakiś 1.5h zrobiłam śniadanie, po cichutku weszłam do mojego i Niall'a pokoju i zaczęłam go budzić łaskotkami. aż do momentu kiedy mnie zrzucił z łóżka obracając się w moją stronę
-Ałłłłłłłłłłł- pisnęłam
-Coś ci się stało słońce??- zapytał lekko rozbawiony
-Nie! I nie mów do mnie słońce-warknęłam
-Dobrze słońce- śmiejąc się ze mnie
-Jak tak się chcesz bawić to dobrze,... ale pamiętaj że moich gofrów nie dostaniesz!!
-Co?? jakie gofry??....- zadawał więcej pytań niż ja na chemii
-Takie że są dla wszystkich ale nie dla CIEBIE!-powiedziałam podkreślając ostatnie słowo
-Nie, przepraszam, przepraszam już nie będę- powiedział klękając na kolana
Ja nie zwracając na niego uwagi wyszłam z pokoju wszystkich budzić
*Oczami Amandy*
Otworzyłam oczy bo ktoś darł mi się nad głową spojrzałam na Harry'ego on również otwierał oczy
-Wstawać gołąbeczki śniadanko na stole 
-A co jest? zapytał Hazz
-Gofry powiedziała ,zaraz po tym Harry wyskoczył z łóżka i pobiegł do łazienki usłyszałam jak myję zęby,a gdy tylko woda ucichła z wyskoczył z łazienki pokazał kciuki do góry i zleciał na dół.Popatrzałyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać
-Ja może pójdę się już przebrać powiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki rozczesałam włosy,wyszczotkowałam zęby i ubrałam coś ładnego.

Gdy zeszłam na dół i usiadłam przy stole Liam spojrzał na mnie i z uśmiechem powiedział
-Wyglądasz za sexownie
-To źle??zapytałam
-Nie,ale rozpraszasz Hazze powiedział wskazując oczyma na chłopaka,który zaraz oblał się rumieńcem.Gdy zjedliśmy zapytałam co dzisiaj robimy
-Kompletnie nic powiedział Li
-I to mi pasuje powiedziałam i ruszyłam rozpakować rzeczy.Po chwili do pokoju wparował Hazz i przez śmiech powiedział
-Ratuj Lu mnie goni
-Harold ile ty masz lat
-No już ze 20 będzie powiedział gdy do pokoju wbiegł Lu i krzyczał
-TY tępy idioto,spojrzałam na niego jego spodnie były opuszczone do kolan,zaczęłam się turlać po podłodze.Po 5 minutach uspokoiłam się i postanowiłam przebrać no bo w takich ciuchach to nie po domu.
Gdy już to zrobiłam zeszłam na dół i rozejrzałam się dookoła,musieli gdzieś wyjść,pomyślałam i zasiadłam przed TT.




*Oczami Kai*
Szliśmy wąską dróżką, ponieważ mądry Louis powiedział że nie daleko jest jakaś knajpa z jedzeniem. Podążamy z jakieś dwie godziny tą samą drogą i nie doszliśmy do żadnego miejsca
-Nogi mnie już bolą daleko jeszcze Lou??-spytałam narzekając a on popatrzył na mnie jak jakiś ćpun-Ćpałeś coś że na mnie się tak patrzysz?? 
 -Nie a czemu pytasz??-próbował powiedzieć dość z powagą ale mu to nie wyszło
-A nie, nic, nic...-nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać
Kiedy się w końcu uspokoiłam szłam za Niall'em. Gdy niespodziewanie obrócił swoje ciało o 190* stopni i upadłam na niego. Wpatrywałam się w jego zniewalająco niebieskie oczy i wtedy coś poczułam....

środa, 5 lutego 2014

Rozdział 1. Początek

                                   *Oczami Kai*

Była 15:15 a na 17 mamy być pod tym lotniskiem więc poszłam wsiąść szybki prysznic po 15 min wyszłam i skierowałam się do pokoju postawiłam na luźny ale nie za luźny.
 Kiedy spojrzałam na zegarek w telefonie wybiła 16:25 miałam pięć minut do wyjazdu na przystanek więc w ciągu tych pięciu minut spakowałam koc,słuchawki Jedzenie które mama przygotowała i ładowarkę do podręcznego bagażu. Jeszcze  jeden raz przejrzała czy wszystko mam i zeszłam z tym wszystkim na dół
-O widzę że się córciu wyrobiłaś-powiedziała mama
-no ale czas się kończy więc pakuj rzeczy i jedziemy-uśmiechnęła się dopijając łyk kawy
-Dobrze mamo
po piętnastu minutach byłyśmy na miejscu
-Dobrze córciu baw się dobrze i uważaj, a i pamiętaj zadzwoń ja dojedziecie na miejsce-Oczy mojej rodzicieli momentalnie się zaszkliły a ja ją szybko przytuliłam-i pozdrów Amandę
-Oki mamo-powiedziałam wychodząc z samochodu.Skierowałam się do bagażnika po moje rzeczy ale w tej chwili dostałam SMS'a od Amandy

i wysłałam do przyjaciółki a ona zaraz się odwróciła i poszła w moją stronę śmiejąc się
Była ubrana tak samo luźna jak ja.
-Hej.Długo czekałaś??-spytałam zaciekawiona
-Nie licząc tego że piętnaście minut siedziałam w samochodzie z tatą ale gdy tata musiał jechać do pracy poszłam siąść do McDonalda,a potem coś kupić do jedzenia-westchnęła-więc nie jestem tu zbyt długo     _haha.zaśmiałam się irytująco
-Bardzo cię przepraszam że nie przyszłam na wyznaczoną godzinę ale mama musiała jeszcze wstąpić po coś do sklepu i wyszło na to że kupiła zakupy na cały tydzień!-na koniec podniosłam troszeczkę ton-O to chyba nasz samolot-powiedziałam zmieniając temat
Poszłyśmy wpakować walizki do czegoś takiego,dziwnego i poszłyśmy zająć miejsca było nas tylko siedmiu,ale w sumie to tylko Polska.Były tam jakieś dwie dziewczyny i trzech chłopaków i my dwie
**
Przebudziłam  ale zaraz zaczęło mnie mdlić
-Am masz tabletki na chorobę samolotową??-Spytałam cieniutkim głosem
-Nie ma takiej choroby więc:Nie a co??Kajusie mdli tak??-mówiła specjalnie się drocząc
-Pierdol się!!-Powiedziałam trochę głośniej
-Chętnie ale z kim?
Przemilczałam to ale szybko podeszłam do jakiegoś chłopaka o ciemnych włosach i się spytałam
-Cześć masz może tabletki na chorobę lokomocyjną??-zapytałam wymuszając  uśmiech
-Nie księżniczko ale mam coś innego powiedział wyciągając paczkę tabletek antykoncepcyjnych.
Spojrzałam na niego miną WTF i ruszyłam w stronę miejsca siedzącego
-I co?? zapytała lekko rozbawiona
-Ty już wiesz co!!! krzyknęłam zdenerwowana
-Masz branie
-Uważaj bo Biebera wyrwie .
Dziewczyna zaczęła się turlać po po podłodze zaraz przed tym gdy stewardesa ogłosiła że za niecałe 20 minut wylądujemy w Miami.Dziewczyna zajęła grzecznie miejsce i zaczęła się ponownie śmiać.Gdy wylądowaliśmy ruszyłyśmy z walizkami
szłam za nią powolnym krokiem,aż w końcu wpadłam na jakiegoś chłopaka w bluzie .Spojrzałam na niego i zaczęłam piszczeć
-Amanda!!!Niall!!!Niall Horan!!! O mój boże!!!








                                                  *Oczami Amandy*
Usłyszałam za sobą krzyki i swoje imię więc się odwróciłam. Zobaczyłam tam Niall'a który uciszał Kajuu .Reszta chłopaków zwijała się ze śmiechu.Moją uwagę przykuł Lokers o zielonych oczach .Przywitałyśmy się z nimi kiedy Kaja przestała histeryzować co zajęło jej 10 minut.Przy trzech chłopakach stały dziewczyny była to:Sophia,Eleonor,Perrie,a obok ich wszystkich Danielle.Całą roześmianą grupką ruszyliśmy do autobusu który miał nas zawieść w miejsce gdzie mieliśmy spać,mieszkać sama nie wiem.Gdy usiedliśmy na miejscach było takie przepychadło że mnie posadzili obok Harry'ego,a Kaję obok Niall'a .Przez jakieś 2 minuty siedzieliśmy w ciszy aż w końcu chłopak zaczął
-Królewno masz ładny tyłeczek

-I to miał być podryw.powiedziałam a On spuścił lekko głowę i odwrócił się,a ja zabrałam się do czytania po raz 50 Harry'ego Potter'a.Gdy byliśmy już na miejscu schowałam książkę do torebki i powolnym krokiem ruszyłam w stronę obozowiska, no dobra to nie było obozowisko to było takie WOW.Główny przewodnik Polski zaprowadził nas do wielkiej sali koncertowej.Staliśmy z samego przodu,a Kaja musiała stać obok chłopaka z samolotu,przez co jakiś czas się śmiałam.Po 2 minutach stania jakiś facet wyszedł na scenę i powitał nas,po czym rozpoczęło się dobieranie.Czy wspomniałam że poszczególne gwiazdy wybierają osoby do swojej drużyny,jedne biorą po dwie inne po trzy a inne nawet po pięć.
                                                                  *15 minut później*
Zaczynam się wkurzać już dobrali kogoś do Justina.Rihanny,Bruno Marsa i wielu innych a nas dalej nie wywołali.Nagle ten gość krzyknął
-One Direction dwie osoby!! w duchu prosiłam by byłyśmy to my,i nagle gość krzyknął
-Amanda Makowska i Kaja Pawłowska!!!
uśmiechnęłam się do siebie i ruszyłam w stronę chłopaków .Gdy już wszyscy zostali przydzieleni ruszyliśmy do naszego domku

Rozejrzałam się po domu był przepiękny.Wszyscy usiedli a ja zaczęłam
-Trzeba podzielić pokoje których jest sześć,a jak na pewno zauważyliście jest nas jedenastu
-Ja z El!!! krzyknął Lu,a po nim wszystkie pary się dobrały,Dan zaproponowała że będzie sama,później wybór miała Kajuu która wybrała oczywiście Niall'a,więc ja będę z Harry'm.
-To będą ciekawe 3 tygodnie powiedziałam i razem z Hazzą ruszyliśmy do pokoju gdy otworzyła to spojrzałam na Loczka,a on na mnie .Następnie rzuciłam się na niego...
______________________________________________________________________
Hejciaa jest pierwszy rozdział mam nadzieję że fajny,Niebieskooki Potworek już zaczyna pisać następny.Macie tu pokoje z domu
Am
Kajuu
Kuchnia




















Salon